Nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa, weszła do auta i zaczęła czegoś w nim szukać, co samo w sobie wydawało się całkowicie niewinne.
Niestety w pewnym momencie przypadkowo nacisnęła pedał gazu i uruchomiła pojazd.
Samochód gwałtownie ruszył do przodu, a przed maską znajdował się jej kuzyn, również siedmioletni chłopiec.
Chwila nieuwagi przerodziła się w dramat, ponieważ dziecko zostało przygniecione między ścianą domu a samochodem.
Całe zdarzenie trwało zaledwie kilka sekund, ale jego skutki były nieodwracalne.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, które zjawiły się bardzo szybko i rozpoczęły walkę o życie dziewczynki.
Pomimo wysiłków lekarzy i ratowników nie udało się jej uratować, a tragedia w jednej chwili stała się faktem.
Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte jak w każdym podobnym przypadku, aby ustalić wszystkie szczegóły i okoliczności zdarzenia.
Policja badała dokładnie, jak doszło do tego nieszczęśliwego wypadku, jednak już na początku wiadomo było, że nie był to czyn celowy, a wyłącznie dramatyczny zbieg okoliczności.
Matka dziewczynki w tym czasie była w pracy, a opiekę nad nią oraz jej kuzynką sprawowała ciotka.
To właśnie w jej samochodzie doszło do tragicznego zdarzenia, a ona sama przeżyła szok, którego konsekwencje będzie odczuwać przez długi czas.
Rodzina dziewczynki otrzymała natychmiastową pomoc psychologiczną, a szkoła w Cattenom, do której uczęszczała ofiara, otworzyła specjalny punkt wsparcia dla uczniów i rodziców.
Cała społeczność pogrążyła się w żałobie, bo każdy miał świadomość, że coś podobnego mogło przydarzyć się praktycznie w każdym domu.
Nie była to jednak jedyna historia tego typu.
W Malezji, na wyspie Langkawi, doszło do bardzo podobnej sytuacji, w której dwaj chłopcy w wieku trzech i sześciu lat postanowili pojechać samochodem rodziców do sklepu z zabawkami.
Początkowo ich podróż wydawała się niegroźna, bo przejechali ponad dwa kilometry, zanim stracili kontrolę nad autem.