Czasami najgłębsze rany nie pochodzą od obcych, ale od tych, którzy są nam najdrożsi.
W relacjach rodzinnych często tracimy poczucie bezpieczeństwa
Mówimy pod wpływem emocji, a nie intencji, zapominając, że nawet w najbezpieczniejszych przestrzeniach pewne granice muszą być przestrzegane.
Ochrona siebie w tych bliskich relacjach nie polega na ukrywaniu, lęku czy oszustwie – chodzi o zachowanie wewnętrznego spokoju, odporności emocjonalnej i poczucia własnej wartości. Niektóre prawdy, choć ciężkie i szczere, lepiej zachować w milczeniu – nie z nieufności, lecz z mądrości i szacunku do samego siebie.